• Wpisów: 141
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:04
  • Licznik odwiedzin: 29 074 / 3029 dni
 
abyr
 
Stawonog: M. dostał wstępną propozycję od promotora publikacji i/lub konferencji.
Czuję się jak totalny retard przy nim. On dostaje propozycję rozwoju naukowego, a ja w tym czasie podaję kawę. On szykuje się na doktorat, a ja usiłuję zdać maturę, tym razem z właściwych przedmiotów i dostać się na jakieś normalne studia. On będzie wybierał jakiś zajebiście naukowy temat na mgr, a ja będę walczyć o przetrwanie na 1 roku, próbując przy tym odpędzać myśli o zaszkodzeniu sobie w jakiś sposób.
Boję się zasypiać. W ogóle, po kurde 10 latach odkryłam, że tak naprawdę ja też się stresuję różnymi rzeczami. Tyle, że ja tego nie uzewnętrzniam jako tako. Trudno to wytłumaczyć, ale nawet tego chyba (zazwyczaj, bo zdarzają się ekstrema) nie odczuwam. W momentach powszechnie uznawanych za stresujące po prostu w różny sposób sobie szkodzę. Palnie fajek, picie alkoholu, czasem jakieś leki w różnych kombinacjach i dawkach oczywiście pomijam, ale to, że nagle z przyczyn nieznanych muszę sobie rzygnąć z 3 razy dziennie jest już trochę nie do przeoczenia. Albo że nie wiadomo o co chodzi, ale w sumie jestem wiecznie podrapana.
W każdym razie, robiąc kolejny skok - straszliwie się cieszę możliwością publikacji M., zwłaszcza, że naprawdę sobie zasłużył. Kurde, byłoby przecudownie!
Boże, jestem pokemonem.

Nie możesz dodać komentarza.