• Wpisów: 141
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:04
  • Licznik odwiedzin: 29 256 / 3053 dni
 
abyr
 
Stawonog: Nic mnie tak nie bawi, jak moje przekonanie, że przecież nie palę i to ostatnia paczka, którą kupuję, bo przecież NIE PALĘ.
Postanowiłam za to rzucić/mocno ograniczyć piwo (oraz zdrowiej jeść, bo aż mi słabo ostatnio, ale to przyszło mi o dziwo bez problemu), bo to, co się dzieje to spore przegięcie. W związku z tym, w sobotę zamiast wypić 2 piwka z kulturą, wypiłam butelkę wina przed komputerem i całkiem uroczo mnie ululało. Na stwierdzenie M., że jestem nawalona jak szpadel odpowiedziałam, że nie, bo nie mam absolutnie żadnych problemów z utrzymaniem się w poziomie. Brawo!
Poza tym czipsy z cukinii uważam za kulinarne odkrycie roku, nie wiem jak mogłam nigdy na to nie wpaść.
Kolejnym celem jest spróbowanie dyni, bo mieszkam w Narnii i nigdy nie jadłam. Jestem taka szalona.
Czuję też, że leveluję w mojej roli barmanka-psycholożka. Już pal licho, że mężczyźni siadają mi przed bar się zwierzać, taka praca, nie poradzisz. Ale tego, że zaczną mi przy tym płakać, to się w najśmielszych snach nie spodziewałam. Co dalej? Jak żyć, panie premierze?

Nie możesz dodać komentarza.