• Wpisów: 141
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:04
  • Licznik odwiedzin: 29 433 / 3088 dni
 
abyr
 
Stawonog: Microsoft zaprosił M. do Warszawy na ostatni etap rekrutacji. To takie żałosne, ale chyba niczego bardziej nie pragnę, jak tego, żeby mu się udało i się dostał.
Oczywiście na samą myśl o 3 miesiącach w dwóch różnych strefach czasowych chce mi się wręcz rzygać, ale tym się będę martwić później, jak się uda. Tak czy inaczej - byłabym najszczęśliwszą w swym nieszczęściu osobą na świecie (ach, jakie to egzaltowane!) i straszliwie bym chciała, by go wzięli.
Jeśli chodzi o moją marną egzystencję, to dostałam od siostry 4 ksiązki (spóźnione urodzinowe), dzięki czemu kolejka moich książek do przeczytania wydłużyła się do jakiegoś miliona oczekujących. Na horyzoncie mam też firmę 12 os., której może będę robiła kadry i płace, co zapewne przyspieszyłoby moją decyzję co do zakupu laptopa. Oraz decyzję do podjęcia z siostrą o zainwestowaniu w program kadrowy. I o ewentualnej wyprowadzce. Tudzież ułatwiłaby decyzję o zainwestowaniu 3 tys. w bilety lotnicze do JuEsEj. Albo na dziwki.
Prócz tego ankietki zakończone (nigdy więcej tego gówna), za to dostałam tradycyjnie koperty do adresowania, bo jakieś odmóżdżające zajęcie, dopasowane do mojego poziomu muszę przecież mieć.

Nie możesz dodać komentarza.