• Wpisów: 141
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 00:04
  • Licznik odwiedzin: 29 074 / 3029 dni
 
abyr
 
Stawonog: Czuję się osamotniona, niekochana, nierozumiana i odsunięta. I w dodatku życiowo nieudana.
Staram się być silna, bo lubię silne kobiety, trzymam emocje na uwięzi, bo nie lubię rozhisteryzowanych osób.
Ale rozpadam się, chudnę (co akurat, umówmy się, jest dobrem w moim przypadku), nie mam apetytu, za to jak nigdy piję kakao litrami i zaczytuję się w science-fiction.
Nic mi w życiu nie wychodzi, poza tym nieszczęsnym kakao. Za nieco ponad pół roku będę miała wyższe wykształcenie i dalej będę pracować jako jakaś barmanka, sprzątać biuro i chwytać się chałupnictwa. Drugich studiów pewnie nie zacznę, bo jestem za tępa, zbyt leniwa i w ogóle zbyt i za mało jednocześnie.
Jestem przekonana, że gdyby zamiast mnie, w moje życie podłożyć jakąkolwiek inna istotę ludzką, to wszystkim pokierowałaby lepiej.
Harder, better, faster, stronger kurwa.
Życie wręcz sra na mnie okazjami, szansami, świetnymi ludźmi, potencjałem, a ja wszystko przepuszczam, wszyściuteńko. Życie mnie przeraża, a przez to przerasta, a ludzie mają na mnie w gruncie rzeczy całkiem zdrowo wyjebane.
Nie mogę się pozbyć natrętnej myśli, że M. w końcu się zorientuje jak tępa jestem i jak mało wiem i zrezygnuje na rzecz kogoś, kto nieco bardziej ogarnia wszystko.
Jestem porażką na każdym polu.
So pathetic.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    Póki mu nie powiesz nie zorientuje się. W ogóle mam to samo mniej więcej. Wiem jedno - trzeba udawać, że jest się kimś zupełnie odwrotnym... z nadzieją, że w końcu wejdzie nam to w krew i rzeczywiście staniemy się gwiazdami szołu i biznesu. Dupa w troki, koniec marudzenia i do roboty. Nie czekaj na okazję tylko stwórz ją sobie sama.